Życzenia 2009-12-24 11:34:05


Mógłbym powiedzieć, że umarłem. ale to nieprawda!
Mógłbym również powiedzieć że weny nie mam, źródło wysechło, zdechnęło i ni mo ni chuja. To też nie to.
Mógłbym zrzucać na życie chujowe, wertepy osobiste i całą masę nieszczęść jakie mię dotkły boleśnie. Ale no nie ma jak bo to tyż nieprawda.

Prawdą jest otóż że mi się kurwa NIE CHCIAŁO.
normalnie najzwyczajniej w świecie nie chciało mi się no.

Jako że abogeum obłąkania dookoła widzę i nasza zachodnia cywilizacja mdli i wymioci bozioonarodzeniową szopką, wszyscy się kochają i JEST TAKI DZIEŃ KIEDY MILKNĄ WSZYSTKIE SPORY (kurwa to jest jakiś szczyt idiotyzmu) to chciałbym złożyć życzenia.
Całą ich masę.
Otóż:

Smutnych Świąt i wszystkiego najgorszego w nowym ale już jakby używanym roku! Chorób, nieszczęść, zakażeń, rozległych złamań z przemieszczeniami, brodzenia we własnych wymiocinach i moczu i kale, gangreny, bankructwa, dojmującej samotności, niespełnienia, niezrealizowania wszystkich planów i marzeń, analfabetyzmu wtórnego, przedwczesnej demencji, ukrytych wad w świeżo zakupionych towarach, klęski nieurodzaju, kompletnej dyskografii Andrzeja Piasecznego, zniszczonej od używek wątroby, mnóstwa drobnych zmartwień, utrapień i licznych powodów do smutku w życiu codziennym TAK DLA ODMIANY I RÓWNOWAGI ORAZ KU CHWALE BEZWOLNYCH MATOŁÓW ROLUJĄCYCH SIĘ W CZERWONYCH WSTĄŻKACH, JEMIOLE I ZŁOTYCH ŁAŃCUCHACH. 
 

skomentuj (12)

radio łódź nadaje niewzruszone: 2009-10-28 00:31:09

Oczywiście moje milczenie jest wołaniem o pomoc i datki finansowe – niemy krzyk podobno słychać najgłośniej. I jest on ekwiwalentem płaczu sierotki w deszczowy kurwa październikowy mroźny wieczór (bo przecież żyjemy na syberii a nie w środku europy I pory roku są dwie: chujnia I grzybnia)


Jako ze wkurwiobłęd czymie mię w szponie swym srogim postanowiłem być proaktywny (no chuj nie słowo).

8-10 kalmsow dziennie I świat jest rzeczywiscie jakby mniej. Stan oceniam na wyhamowanie ze 280 km/h we mgle i bez świateł na 140 km/h ale wciąż we mgle i bez świateł, za to z kierunkowskazami obydwoma na stałe włączonymi.

I to bez efektu firanki ktory przez tyle lat obserwowalem jadac na antydepresantach! I bez efektu cieżarka usiadającego na mózgu, właściwego stanom po przyjęciu uspokajaczy chemicznych.


Rany chyba zostanę zielarką. A stamtąd to już krok do Izy Małysz, walerin mite i deprim i wizaksinum i suplement diety o rety co robić? Może stosować jakiś magnez? Nie jakiś tylko jakiś tam coś tam z witaminą B6! A potem już płynnie wjadę na homo meo patię i będę przelewał cyjanek przez sitko i cedzil i rozrzedzal az nic z niego nie będzie tylko pomiec w wodzie po cyjanku pozostanie – a to jak wiadomo znakomity lek na homo meo seksualizm.


Cień nadlatującego cipca da się wyczuć od jakiegoś czasu. Czternaste studia, 28 język obcy, 6 par nowych spodni w ciągu doby czy dwóch tam niespełna, wielki obraz z krową (WTF???) oraz silikonowa miseczka do gotowania jajek sadzonych dają coś do myślenia. Książka do węgierskiego nawet wjechała, kompendium gramatyczne esperanto i około 3000000000 pozycji z serii literatura obozowa wojenna i w ogóle jeden wielki Imre Kertesz łamany przez Edelmanna.A no i jako że zapasów nigdy dość a limitowana edycja ma to do siebie że jest limitowana nie uspokoiłem się dopóki do domu nie zniosłem 1200 mililitrów perfuma butelkowanego o zapachu nie przymierzając tem samym. 

Poza tym codziennie do 4 rano Almodovar, multimedialne lekcje hiszpanskiego (jedna marna plytka de ve de bagatela 450 złotów) i worek emenemsow. 110 gram kolorowych orgazmow tylko mnie martwi ze na te czerwone to się barwnik robi robaków.

Myślałby kto haha ze pewnie gruba świnia ze mnie przez ten obłęd rodem z kart dramatu maslowskiej a tu PUDŁO. Siłownia niezmiennie niezmiennie niezmiennie i jako ze mam obsesyjno kompulsywne lekko zaburzenia  również - ogromną przyjemność sprawia mi ciągłe wykonywanie tych samych czynności, serii, powtórzeń i liczenie i ważenie i zwracanie na siebie uwagi.A właściwie nie jest to przyjemność a uśmierzony ból istnienia. Wiadomo przecież powszechnie od czasów publikacji Bytu i Nicości Sartre'a że nic tak na cipca nie pomaga hantla jedna z drugą i jakie ćwiczenie co sam Arnold Wielki Deportator wymyślił.

Któryś Boniecki czy inny mądrala bardzo się ostatnio zamartwiał kondycją człowieka skupionego na sobie i swoim dobrostanie – jak to taki człowiek ma trudno w budowaniu relacji z innymi. W ogóle cywilizacja śmierci i tzw. "tzw. oświecony humanizm" to wielcy wrogowie kościoła katolickiego tak jak każdy zresztą niewyprasowany przez poczucie winy mózg czy móżdżek. A najlepiej na relacje działa oficjalny celibat łamany przez ( to taka wysublimowana gra słów i symboli - mogłem przecież wstawić tylko /  i byłoby łamane przez hahahaha) nieoficjalne ruchanie na zakrystii oraz wypijanie ze złotego kielicha wina zagryzając czipsem mącznym o smaku mącznym.

A wiecie ile ja mam kapeluszy? Poszedłem się odlać i w locie przez przedpokój naliczyłem z osiem a co będzie jak się tam kiedyś zatrzymam? Lepiej nie bo majaczyło mi tak jakie 20 kapeluszy lekką ręką licząc.


Ja to w ogole lubie na bogato w życia najbardziej nieoczekiwanych aspektach.

Obłąkany szalbierz kurwa hydraulik udający dentystę podczas pewnego zabiego kanałowego wiele lat temu był uprzejmy zostawić mi TRZY wiertła w zębach. Tak kurwa. Słownie trzy.

Może dlatego dzwonie na bramkach na lotniskach bo mam WIERTLA w zebach utkwione.

Znalazlem dętystkę o obłąkanym uśmiechu i ona biedna mi dookoła tych wierteł obrabia i mówi że jakiś obłęd. Inni to przez całe życie jedną plombę a ja od razu 3 wiertła.A jakie sny ja mam? Polecam takie samolotowe gogle materialowe - powodują dłuższą przydatność do spożycia takiego snu. Snił mi się ostatnio taki z przedłużoną datą ważności właśnie i leciało to tak - party u Jelinek Elfriede która przechodziła płynnie z niemieckiego na polski. Powiedziała że nie będzie darmozjadom fundować żarcia i był tylko żółty ser na talerzach dla jakichś 40 osób.

A ona ze mną siedziała i mówi mi tak: no patrz kurwa, teraz Herta dostała Nobla i co ja zrobie?

Przecież jak ludzie siądą i se to wszystko porównają to przecież powiedzą że to moje książki to jedno wielkie GÓWNO! A ja na to że Frau Jelinek es yst unymygliś dize busier zu verglajsien. I w ogóle nawet moja matka się znalazła nie wiem skąd i poparła że żadno szajse tylko super literatura.  A goście strasznie z niezadowoleniem szemrali że gupia Jelinek siedzi w kuchni w kącie i ze mną pierdolić zamiast zabawiać gości swoim Aspergerem do kroćset!

No dobra przerwa na reklame - pofristajluje tu jeszcze ale lejter.

Tagi: cyk cyk cyk sik sik sik sik

skomentuj (7)

ze niby objawienie polskiej kinematografii 2009-10-08 23:48:27

"Galerianki" w 3 slowach:

chujowo
jalowo
trywialnie


najwyrazniej najbardziej zszokowana historia centrohandlowych kurewek byla sama pani rezyser i scenarzystka.
a mialem isc na przerwane objecia

Tagi: galerianki

skomentuj (9)

tytus romek p. i atomek 2009-10-02 00:28:41


siedzi 3 panow i z kamiennymi twarzami rozprawiaja ze to co sie w zyciu zlego przydarzylo polanskiemu to KARA boska za "dziecko rosemary".
odśnieżyłem antenę i opasły zasiadłem po kolacji na łóżku a tu cuda - pan pospieszalski ze swoim zajebistym programem.

pan klopotowski
uznaje ze piosenka z dziecka rosemary byla nucona przez miliony matek w usa zawierala jakas wiadomosc podprogowa

pan tekieli
uznaje ze zamordowanie sharon tate widelcem jest skutkiem paktu z mocami nieczystymi jej męża. to jest po prostu kara. i chuj. namąciła to ma. a zajmowanie sie sztukami walki, wrozbiarstwem i spirytyzmem jest komunikacją z rzeczwistoscia demoniczną.

pan skolimowski
uznaje ze to ze Polanski byl zydem spowodowalo ze przyjal role zlego zyda przypisywana tradycyjnie zydom przez polakow. no i w zwiazku z tym z polanski nie byl katolikiem to lukę duchową siłą rzeczy mu wypełnił szatan.

Ogólnie jest pouczająco bo wymienia się sławnych polskich szatanistów z imienia i nazwiska.
Nawet Słowacki się okazało żę nie dość że pedał to i szatan!

I jak sobie pomysle ze nie tak dawno szydzilem z zakwefionej idiotki pierdolącej o KOMPLEMENTARNEJ roli kobiety wobec mężczyzny i pochwałach hidżabów na brudnych łbach to ta wąsata muzułmańska lala z niewydepilowaną brwią okazała się jakąś ostoją racjonalności i nudą paraliżującą i wogle super trzeżwym umysłem. A ja burakiem małostkowym i ksenofobicznym, człowiekiem małym jak siusiak niemowlaka (fe ty pedofilku. jeszcze slowo i romek da ci klapsa na gołą pupę).

Tagi: romek, sromek, muchomorek

skomentuj (8)

slowna sraczka 2009-09-21 02:17:31

hmmm.
znowu mam caly wor konstatacji i spostrzezen i od kilku dni debatuje ze soba - czy lepiej je tak w tresc wplesc zeby sie czytelnikowi milo lykalo czy moze bardziej od kropek, liste wypunktowac - nie no gwalt na oku. analny. Elfriede tak nie pisze przeciez. ona ciurkiem to i ja ciurkiem. 

Na przyklad. Postanowilem byc cejrowskim. jest trudno bo sie roznimy troche - jestem ladny i madry. ale mamy tez wspolne troche - ja lubie chlopcow i sie do tego przyznaje - on lubi chlopcow i sie do tego nie przyznaje. ale to nic. elzbieta dzikowska bardziej jestem. i eksploruje SWIATY NIEZNANE. terra incognita, maria immaculata, cukier w kostce, woda w kolanie.

Na warsztat wzialem ostatnio swiat ludzi bajecznie bogatych.
Postanowilem zaczac od korzeni - czyli podpatrzec ludzi bajecznie bogatych w ich wodopojach. na ich pastwiskach - tam gdzie najwiecej o nich mozna sie dowiedziec niepostrzezenie przemykajac miedzy szuwarami.
chodze pa almach i gleboko wstrzasniety, wydawszy 356 zl na dropsa z puerto rico, wykalaczke z malezji oraz guzik z botswany zastanawiam sie nad ciezkim zywotem czlowieka majetnego przepraszam bajecznie bogatego. Ciezkosc jest na tyle wstrzasajaca ze czlowiek bajecznie bogaty nawet se nie moze ot tak kupywac cos jedzenia! ze na kolacje. albo na jutro na sniadanie. ot tak po prostu. nie.
 
po primo jest mu smutno bo zapierdala po almie sam. no bo kogo stac na zakupy w almie. w Lodzi.
po drugie swiat bogaczy to nie sielanka. dwukolorowosc. dobro i zlo. yin i yang. bozia i szatan. to strefa koszmarnej szarosci gdzie nic nie jest takie jakie powinno byc i jakim sie wydaje.

Dajmy na to dzial serow zoltych. sery w tym dziale nie sa li tylko ot tak sobie po prostu zolte. Jest zolty ser zielony, jest zolty ser krwistoczerwony jest wreszcie zolty ser bialy i pomaranczowy. Jak to ogarnac bedac w trzecim progu podatkowym? Przeciez to jakis koszmarny relatywistyczny zabieg majaacy na celu straszne rzeczy obmyslone przez zydomasonow.

a taki kalmar? to nie ze ordynarnie zamrozony. on jest puszeczce obwedzony i w sosie SALSA. na litosc boska.
Kawa nie ze Prima czy Woseba z dodatkiem odrobiny kalu Rynkowskiego (dziewczyny lubia... braz). Organiczna, fair trade z biohodowli na ksiezycu 60 zl za 25 dkg. No ale kazdy na drabinie spolecznej ma to na co zasluzyl. Bajecznie bogaci maja cywety co jedza ziarenka kawy, wysraja je elegancko i jest pyszne ekspresso,  a my mamy Rynkowskiego. tez pewnie je te ziarenka. I taki Rynkowski to chyba wiecej zje tych ziarenek niz cyweta wiec dlatego chyba kawa Woseba jest tansza i ekspresso jest tureckie z korzuchem na szczycie szklanki. 

hmmm. mialo byc wiecej przykladow ale zapomnialem. no to moze pojde jutro znowu przyobserwowac. albo moze w przyszlym miesiacu pojde bo moja karta kredytowa nie jest przystosowana do tak ciezkiej pracy naukowo-przyrodniczej.

A propos wydawania pieniedzy. Niestety cierpie na wydawioze vulgaris i rozrzutnice ferrox. Oczywiscie ze jestem out of control totalnie a jeszcze na dodatek odkrylem w allegro takie ulatwienie - nie trzeba juz logowac sie po tysiacach bankow i wbijac glupich numerkow - mozna kreditkarta (a o oniej wiemyzeniejest bynajmniej well). Bynajmniej oczywiscie uzywamy zamiennie z przynajmniej to sa synonimy tak jak postmodernizm i slowo kurwa.

Jakos tak mam ze co znajde sobie nowe hobby i pasje ktorej w momencie jej odkrycia planuje poswiecic reszte zycia - rozpoczynam kompletowanie informacji, utensyliow oraz odpowiedniego wsparcia ksiazkowego. Mimo tego ze fascynacja mija po tygodniu jak juz sie oczytam - zostaje z niepotrzebna zupelnie wiedza w glowie i zestawami dziwacznego oprzyrzadowania.
W szczytowej formie bedac kiedys nabylem garnek do fondue i szereg publikacji o pierdolonym fondue. Moglbym wykonac na kims wyrok smierci opowiadajac mu o fondue, jego historii, rodzajach i odniesieniach w literaturze pieknej oraz kulturze popularnej do FONDUE. Zarznal by sie sam zloczynca wbijajac na maly dwuzabkowy widelczyk i jeszcze serem goracym by sie obtoczyl.

A faza Emile Zola?
Co ja mam kurwa zrobic ze smierdzacymi 20 tomami XIX wiecznej sagi Rougon Maccartow czy jak to sie nazywalo?
Dziwne jest to ze najbardziej smierdzi tom pt. "Ziemia" uznawany za pierwowzor Chlopow Reymonta. I nie czarujmy sie chlop sprawy nie spierdolil story jest cymes, a na koniec ktos ginie od ciosu widlami. A w Chlopach co? Jakas dziwka wyjezdza na kopach a Agacie ktos zapierdolil koldre.

A formowanie wiezi z psem za pomoca metody amichien bonding Jan Fennel (7 pozycji via amazon.com)? A seria pt. zywoty poebanych i przelot nad tworczoscia sylvii, virginii, van gogha (uuuuu pozycji z 30 via kurwa zewszad - nawet wspomnienia Theo van Gogha zwiozlem z holandii bo kto normalny takie smieci drukuje?)? A odjazd na literature bylej jugoslawii(na oko drugie 30 i jeszcze trzecie 30 pozycji - nieocenione uslugi matrasu i empik.com)? Kurwa a korba nieustajaca na sukulenty?
Czy wiecie ze jest jebany MATEMATYCZNY wzor pozwalajacy powyliczac ilosc kolcow na kaktusie czy cos tam cos tam? Czy wiecie ze sa ludzie na tyle pojebani zeby pisac o sukulentach KSIAZKI????? oczywiscie po to zeby jeden debil z drugim mojego pokroju je kupil.


W kazdym badz razie. Pozdrawiam wszystkich i dziekuje wam kurwa bardzo i nie odzywajcie sie ani slowem bo znowu cos uslysze, gdzies zobacze cos wywiem i bede musial sprawe zbadac a stan konta jest taki ze do konca miesiaca powinienm zuc ten guzik za 300 zl co kupilem w almie i pogryzac wykalaczke za drugie 300 jesli CHCE DO CZEGOS W ZYCIU DOJSC.

nie bedzie dojscie gdziekolwiek proste bo do ajfona mam taki zamontowany program do ebookow i ostatnio kupilem sobie kurs wegierskiego a w amazonie mam wlaczona funkcje zakupy na jedno klikniecie (kurwa to wymyslil szatan) a JESZCZE JEDNA PIEPRZEONA KSIAZKA I strop pierdolnie jak NIC.
O mi sie przypomnialo - Dawid Ozdoba czy Lukasz PIerscionek.  Taki striptizer. Bylem dzisiaj na jego stronie na fejsbuku.
W pozycji "ulubiona ksiazka" wpisal ze nie czyta bo zycie krotkie bla bla bla. Zabawne. Nie czyta a pisze. I ktos to potem czyta. no znowu chichot szatana normalnie.




skomentuj (10)

tabletka z krzyżykiem 2009-09-11 13:09:30


A fe A fe!
A miałem jakoś tak se wypocząć semantycznie i syntaktycznie i wogle przez kwartał zawiesić działalność ale się nie da.
Grafomania to bardzo ciężka choroba.

A propos chorób. Wskutek serii nieprzewidzianych/nieprzyjemnych/tajemniczych zdarzeń znalazłem się w szpitalu. Oczywiście nie że się zgubiłem, nie wiedziałem co się ze mną dzieje i ocknąłem się na sali operacyjnej lecz majestatycznie do szpitala się udałem gdzie zadecydowano że będę ich własnością i przedmiotem intensywnych analiz.

Szpital to jak i cała polska służba zdrowia stan kurwa pomiędzy trądem/malarią/śmiercią kliniczną i rozgniciem z białym robakiem wychodzącym z ucha. Mało tego - pacjenci to też korowód jakichś kurwa tak pokracznych indywiduów że siedziałem ze szczęką do ziemi przez tydzień na ławce w przyszpitalnem ogrodzie i nie wiedziałem za co chwytać - dyktafon, aparat foto, kamere a może kurwa siekiere i młotek. To chyba jest tak że podobne przyciąga podobne.

Ale mi te akapity wytworne wychodzą - od razu widać że cierpienie mnie uszlachetniło i jestem taki dobrotliwo-przenikliwy coelho-wharton.
Cóż ja tam miałem czego ja nie widziałem ja pierdole! Ze względu na małą ilość miejsca łóżka ustawione były w odległości 5 cm od siebie a właściwie kurwa złączone tak więc 60 letni pan leżący obok spokojnie mógł robić za mojego narzeczonego. Mój narzeczony o 5 rano przedostatniego dnia pobytu uznał, że by sobie zapalił. Szkoda tylko że w oknie w pokoju dzięki czemu pomieszczenie wypełniło się zapachem luksusowej mieszanki tytoniu z gównem. Nic mnie tak nie wkurwia jak obudzenie się z powodu SMRODU, więc jak pana zjebałem serią inwektyw o brzasku to się na mnie obraził. Jakaś kurwa aberracja - ON się na mnie obraził. Nie musze dodawać że oczywiście chrapał i że raz w nocy to go tak szarpałem że mało co z łóżka nie spadł.

Jedzenie było symfonią surrealistycznych obrazów: 4 kromki chleba/margaryna/pół pomidora - czyli śniadanie wegetarianskie dla 83 kg chłopa. a była też wersja "pół serka topionego przeciętego nożem" ale wtedy to bez pomidora. obiad jak w 4 seasons - bizancjum i ogólna rozpusta - ziemniaki wesołego koloru moczu i buraczki koloru sraczki. Chyba tam jest ktoś kto komponuje tematycznie te zestawy żeby było poetycko i miało odniesienia kolorystyczne do ludzkich wydzielin poddawanych szpitalnym badaniom.

A tak w ogóle to w każdym szpitalu to powinien stanąć wielki jebany dymiący papieros - hołd narodu ku czci nałogowi. Wszyscy tacy chorutcy, z łóżka nie wstaną doktor ojboli ale kurwa wystarczy moment nieuwagi personelu medycznego (ten moment w niektórych oddziałach trwa 24h na dobę) a już zapierdalają na fajkę. Np. pani z nogami koloru i faktury marmolady wiśniowej. Ledwo chodziła bidulinka ale na papieroseńka to choćby się miała kurwa czołgać. Były też obrazki obyczajowe w postaci odwiedzin rodzin i krewnych - szczególnego rozrzewnienia doznałem na  werystyczny obrazek czułości pana z wąsem do Pani z trwałą i opuchniętą twarzą (WTF). Wyglądało to tak:

Opuchnięta do Wąsa (zalotnie): no widzisz jak o ciebie dbam. chcesz bułeczke?
Wąs (chwyta Opuchniętą za pipsko i rownież zalotnie): tą bułeczke?
Opuchnięta do Wąsa (ewidentnie wniebowzięta): tą to masz za darmo

Do wizyty w szpitalu oczywiście byłem przygtowany kompleksowo. Wieczorami oglądałem od 4 do 6 odcinków Chirurgów A rano i po połedniu popijając kawę z barowego ekspresu (przyrządzoną ze zmieszanych w równych propocjach błota, patyków i liści ze szpitalnego parku w cenie 4 zł) zaczytywałem się w różnorakich budujących książkach stanowiących o niezwykłości ludzkiej rasy, wspaniałej naturze człowieka i warunkach egzystencji w trzecim, czwartym, piątym i szesnastym świecie.
Polecam np. "Planetę Slumsów"  - raport o gównach płynących w rynsztokach największych miast świata w tym rozdział o PYLE KAŁOWYM (fascynujące - sproszkowane wysuszone ludzkie kupsko podróżujące z wiatrem), obecnym w 90% wodociągów iraku, powodującym dur brzuszny, malarie i chuj wie co jeszcze. Pobyt w szpitalu przyprawił mnię o mentalną chujoze która miała ciąg dalszy w serii fars i burlesek przezacnych - np. pani doktor wypisująca lekarstwa na receptę niedostępne na polskim rynku wczoraj mi powiedziała żebym sobie "poszukał w internecie i odkupił od kogoś prywatnie może ktoś ma np. jakiś zapas".  Kurwa pewnie przy następnej wizycie poleci mi żebym sie zaopatrywał w lekarstwa od ruskich na targu - bo przeciez tak samo dobre a ze napis cyrylica to chyba nie problem albo może żebym sobie w workach na śmieci pogrzebał pod szpitalem.

W każdym tu-bądź-in razie po łaskawym się wypisaniu ze (wesz)pitala świat jest piękniejszy (pomimo pyłu kałowego), nawet sos winiary lepiej smakuje, masturbacja jest jak płatki rumianku na odparzonej dupie, seks darem niebios wotywnym serduszkiem okupiony, prysznic z ciepłą wodą życia światłem, a kawa? kawa w costa albo inne tajger late na sojowym w kofi hevyn sensem istnienia i największą epifanią od czasu odkrycia że seks grupowy od 5 w góre jest fajniejszy niż loty w duecie.


Tagi: piwonia, kakofonia, kalafonia, kałofonia

skomentuj (12)

wkurwiobłęd at work 2009-07-24 13:09:00


Normalnie mnie na atomy rozpiżdża jak ktoś używa słowa "bynajmniej" jako "przynajmniej".
Proszę się zgłaszać to własnoręcznie utnę język i wsadzę do dupy czyli tam gdzie się powinien znajdować u pojebanych analfabetycznych głąbów.

Tagi: makaron, rajstopy, porowacenie

skomentuj (24)

encyklika kurewska de skarpetivus splendor 2009-07-16 00:07:28

Przyszło lato. Z latem słońce. Wszystkie pały są gorąće.
Dlatego też kochani zajmiemy się dziś męską biżuterią letnią.
Od lat wiadomo że polacy to giganci w dziedzinie GUSTU, MODY i CZYSTOŚCI. Zwłaszcza panowie. bo Panie to srogie właścicielki białych kozaków i to nie o nich dzisiaj.

Najwięksi giganci światowej kosmetyki musieli ugiąć kark przed polskimi mężczyznami. Bo to skarby są a nie jakieś tam kurwa łapserdaki. Christian Dior produkuje perfumy Fahrenheit - synonim wiejskiej elegancji już tylko dla Polskich i Bułgarskich Panów a mimo to wciąż produkuje i się opłaca. Jakby tego było mało Polska jako JEDYNY kraj na świecie doczekała się Fahrenheita w edycji 125 ml ze wzgl. na ogromne potrzeby zapachowe jurnych chłopaków naszych o czym z dumą oświadczył przedstawiciel Kristiana w Polszy - kraju zapachów bławatnych.

Skoro zapachy przerobiliśmy to przejdźmy do biżuterii czyli skarpet męskich. Tylko słońce liźnie nasz kraj - na którego łonie najwięksi tego świata się urodzili - Jezus, Karol Wojtyła, Matka Boska - to wtedy mężczyźni polscy, sens życia mojego - wyciągają z pudeł z napisem BIŻUTERIA skarpety z LOGAMI i je zakładają. ale nie że ot tak sobie zakładają. oni je z najwyższym kurwa pietyzmem i namaszczeniem NACIĄGAJĄ pod kolana. Jakby jeden chuj z drugim mógł to by se je naciągnął pod szyję. Skarpeta jak każda biżu ma jakiś diamencik. diamencikiem są LOGA. logo musi być zawsze idealnie symetrycznie umieszczone po zewnętrznej tak żeby każdy widział jakie to logo. Tak na marginesie loga i namaszczenie w ich noszeniu są zwykle idealnym odbiciem tego co się dzieje w głowie danego pana.

A panie to mają swoje szafiry, diamenty, cyrkonie i białe kozaki, a panowie to mają odpowiednio pume, big stara i kappa. no i nika i adidasa - ale to już prawdziwa skarpecia arystokracja. I tak jak diamentowa kolia tylko na łabędziej szyji i to skarpeta tylko na nagiej nodze w krótkim ortalionowym spodzieniu się prezentuje zacnie i z gracją. No i tu warto przytoczyć regułę że noga im węższa tym Pan szerszy u góry. Wiadomo. Na pęcinie szczupłej to każda skarpeta się lepiej prezentuje a i od szczupłości pęciny swą pysznością uwagę odwraca. Bo zwykle panowie nóg nie ćwiczą bo po chuj - przecie na klate laski lecą a noga wieczorem wskakuje w dżinsik dłuższy i nie widać. Spytacie co ze skarpetą - no skarpeta już nie bo jest to biżuteria dzienna a nie nocna. Nocą musi być spodzień w kant odprasowany, tiszercik biały odprasowany i obuw koniecznie kierpec podeszwocieńki od riboka. Ci co bardziej pewni swej seksualności porywają się na ekstrawagancje CZERWONEGO obuwia firmy puma. również fason kierpec podeszwocieńki. 

Tak się zastanawiam co kurwa musi w głowie nastąpić aby powstały sieci neuronalne wiążace pojęcie szyku i stylu z zestawem: szorty nike + skarpeta pod kolano + obuw pomarańczowy / zielony / czerwony mocno plastikowy do sportów halowych lub sandał bądź klapek KUBOTA. Oczywiście fascynują mnie również inne zestawy w tym eseju ze swadą przytoczone ale one jakby fascynują mniej. 

Jestem już na skraju kurwiobłędu. Jak pojawia się lato a z latem wylegają te szpadle w strojach paradnych to robi mi się w mózgu tak jakby mi ktoś uchem wsadził blender. Najpierw mnie atakują swoim istnieniem na ulicach. ale chuj. jest klima, prestiżowa fura to jakoś się człowiek w imie pielęgnacji KLASIZMU i dobrze pojętych uprzedzeń odetnie i właczy głośniej muze a wzrok utkwi w czymś odległym. Ale potem człowiek se idzie na siłownie - znowu w imie rzeczonego wcześniej klasizmu NIE NAJTAŃSZEJ a tam znowu kurwa atak kolejny.  Pobity wzrokowo do krwi przez skarpety klapki, zapachy kurwa człowiek ćwiczy. Robi swoje, muze daje na głośniej, skatuje się jakimś ciężarkiem co by krew z oczu poleciała ale chuj, wszystko żeby jakoś przebrnąć. a jak człowiek właściwie codziennie na te siłownie zapierdala to se pomyślcie co na kolacje. hydroksyzyna + butelka wódki mało. I wiecie co jeszcze mnie wkurwia? Ten kaczy chód tych debili. no co to jest? tak chodzą jak w I-szej baletowej ja pierdole i ja rozumiem żeby w tej pierwszej baletowej oni stali. ale oni w niej CHODZĄ. uciekli z teatru bolszoj czy co?

Skarpeciarze! Zrolujcie skarpety bo oślepne ogłuchne i wbije sobie długopis w pena z desperacji żeby czymś głowę zająć.

Po chwili oczywiście refleksji takiej w stylu klęcze-na-gubałówce-a-nade-mną-Wanda-Półtawska-trzyma-peleryne-żeby-mi-się-mszał-nie-zmoczył to sobie jednak myślę żeby skarpeciarze zostali bo oni mi jakoś benczmarkują rzeczywistość i wiem co jest jakie. No i czuje się nieskonczenie nieskonczenie lepszy, piekniejszy i wogle - czyli zgodnie z prawdą tylko o dwa bardziej. a ja zawsze o dwa bardziej nie! ja zawsze o dwa bardziej!!!




Tagi: skarpetki, balet, zapachy

skomentuj (11)

w telegraficznem skrócie 2009-07-05 01:48:40

  • to już oficjalne. kryzys dotarł do polski i dotknął najbogatszych. Widziałem wczoraj Oliwiera Janiaka jak JADŁ W IKEI. kogo jeszcze upokorzy ta straszna sytuacja gospodarczo-społeczno-ekonomiczna europy i świata???
  • Audrey Tatou urzekła mnię w swoim ostatnim filmie monumentalną rolą znanego kreatora mody - Kakaowego Kanału (Kołkoł Czanel - z franc. Coco Chanel). Imie i nazwisko owego kreatora przewrotne i nijak się do filmu nie miało bo ani kakałowo ani kanał. Całkiem zgrabne i urocze i uroniłem łezkę
  • Kupiłem 4 książki Elfriede Jelinek wzbudzając głęboki szacun księgarza w Matrasie. Bo jakby to - jak się zubieram i w kapelutku wystąpie to wyglądam bardziej na czytelnika Dżeki Kolins. Oczywiście proszę sobie nie myśleć że jakaś zfeminizowana wiocha i wiotkość gości - do księgarni przyszłem z gimnazjonu. i BCAA i L-Arginine się łyka co nie. to się wygląda co nie. A Elfriede rządzi. Przybiłem głęboko intelektualnego żółwika z brodatym księgarzem i poszłem.
  • Uprzejmy pan w kasie Kerfura centrum handlowego Arkady Fiedler czy Arkadia na pytanie kolegi z kasy sąsiedniej czy ma jakieś siatki foliowe bo mu się skończyły odparł ze swadą "A MAM TU W PYTE". Tylko ja i Sol się osunęliśmy po ścianie na takie dictum.
  • Zapomniałem zrelacjonować przedwczoraj z wrażenia. Otóż z rzeczoną SolAngelicą narzekając na: 1) chujowe życie 2) wysoki i nieprzychylny kurs Euro 3) ogólną moralną grzybnię narodu i brak przyzwoitego urlopu machnęliśmy flaszke hiszpanskiego trunku i nigdzie indziej jak w centrum stolicy okupowaliśmy ławkę na uroczym podwórku ze śmietnikiem do późnych godzin nocnych. Jak na żuli warszawskich przystało w strojach wyciągnięto - pidżamowych. po tym jak skończyło się hiszpańskie przenieśliśmy się nad balaton i obalalismy węgierskie. Nie wiem czy to legalne tak reklamować ale ta kobieta powinna wprowadzić opłaty za te usługi bo z ławki wracaliśmy długo i było tak jak już DAWNO NIE BYŁO. Następny dzień rozpoczął się ogromną ilością ketonalu. Spoko mąż dochtur to w razie czego i wątrobe przeszczepi.
     
  • sprawa jest następująca. skonczyłem studia. w sumie były to 6. statystyki się poprowiają i są teraz 50:50 czyli 3 skończone, 3 nieskończone (w tym jedne wyleciane, 2 zrezygnowane, w tym 1 z nudów, 1 z przemęczenia i globusa). Aha baj de łej. zapisałem się na siódme studia. zaczynam od października. łeb jak sklep ja dupce.
  • et cetera
  • et cetera
  • et cetera



Tagi: rajstopy, pamętnik, memoir, guanabana, kumkwat, persimona, salak

skomentuj (7)

list protestacyjny 2009-07-03 12:31:51

promocja pedofili przybiera coraz dramatyczniejsze i coraz bezczelniejsze oblicze.
lobby masońsko-żydowskiemu nie wystarcza już gloryfikacja zachowań - cytując Ojca Świętego - nieuporządkowanych moralnie.
W swym zepsuciu, rządzy upadku cywilizacji chrześcijańskiej miłości i chęci utorowania drogi cywilizacji śmierci w której aborcja, prostytucja, eutanazja, pedofilia, zapłodnienie in vitro, antykoncepcja, homoseksualizm i rozwody są tak powszechne i zwyczajne jak poranna modlitwa, szatańscy włodarze post modernistycznej unii europejskiej - nierządnicy posunęli się o krok dalej.


W centrach handlowych - antytezach miłości bożej - światyniach szatana - można znaleźć sodomizujące krzesła dla dzieci.
Tak tak. radość dla pedofili i przyszłe rozkosze dla pederastów. Trening zepsucia i nieczystosci!

Wstrząśnięty do głebi publikuje zdjęcie tego bezbożnego instrumentu deprawacji i apeluje o przyłączenie się do akcji prostestacyjnej.
Nie spoczniemy dopóki odbyty najmłodszych nie odetchną w spokoju!

Chichot szatana słychać wyraźnie gdy jego eucharystia w postaci gwałtu mechanicznego na najmłodszych - dzieciach boga tak bardzo narażonych na zgubne wpływy bezbożnej antytezy kultury (bo jak nazywać kulturą twór odmawiający chrześcijaństwu jego prawa do miana kolebki cywilizacji i kultury zachodniej???), podczas gdy rodzice miast zgodnie z ewangelią odpoczywać i dzień święty święcić - dokonują  blasfemii czcząc akt oddawania się doczesności - zakupów w centrach handlowych...

Tagi: eutanazja, aborcja, pedofilia, bezbożni

skomentuj (0)
Web Pages referring to this page
Link to this page and get a link back!

tu rzygać